Glosariusz – czyli Wiedźmin, Cyberpunk i Storycraft, a w tle coś nowego. |
wiedźmin, wiedźmiński szlak, the witcher, cyberpunk 2077, cyberpunk stories, storycraft, community manager, społecznośc internetowa
51184
post-template-default,single,single-post,postid-51184,single-format-standard,edgt-core-1.3.2,ajax_fade,page_not_loaded,,vigor-ver-3.1, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.2,vc_responsive

Glosariusz – czyli Wiedźmin, Cyberpunk i Storycraft, a w tle coś nowego.

Cześć i czołem!

Patrząc perspektywicznie na dostępność czasu i zarazem moich możliwości, będę tu publikować co drugi tydzień. W ten sposób powoli zbuduję nieco treści i co najważniejsze, może zainteresuje nowych czytelników do śledzenia jednego (lub wszystkich) moich projektów.

Mając wstęp już za sobą mogę przejść do kolejnego etapu, czyli do napisania o tym i owym co dzieje się na rzeczonych projektach. Później zaś opiszę czym zajmuję się w międzyczasie, w co gram, co czytam i co obecnie oglądam (a raczej co robię w międzyczasie, gdy ten znajdę).

 

Nowości na discordzie Wiedźmińskiego Szlaku

Prace nad serwerem przypominają nieustanną walkę z optymalizacją. Zmiany kanałów, ich nazw, dodawanie opisów – wszystko po to, aby zbudować wyjątkowy klimat tego miejsca. Tutaj z pomocą przychodzą użytkownicy, co już są na miejscu i podrzucają raz za razem świetne pomysły. Co zatem nowego na Discordzie?

• Wstawiłem mnóstwo memicznych emotek, które rozpalą wyobraźnie i serca wszystkich miłośników Wiedźmina.

• Założyłem dwa niezależne kanały pod przygody Wiedźmińskiego Szlaku

Odbywają się na nich tekstowe sesje rpg (gry paragrafowe) 1 na 1, gdzie gracze wcielają się w wiedźminów realizujących zlecenia na Wiedźmińskim Szlaku. Po każdym udanym zleceniu wiedźmini otrzymują punkty doświadczenia i środki pozwalające rozwinąć odgrywanych bohaterów. Nadto, w zależności od ilości wiedźminów i ich żywotności, powstanie ranking najskuteczniejszych wiedźminów.

„Grasberg nie należało do specjalnie dużych miejscowości, wręcz przeciwnie, był to niewielki fort nad Pontarem, który w wyniku Pokoju Cintryjskiego zamieniono na coś bliżej nieokreślonego. Jest to bowiem kamienno-drewniany fort postawiony na lekkim wzgórzu, z czego od zachodu i południowego zachodu graniczy z ogromną puszczą, z Pontarem od północy i rozległymi równinami Doliny Pontaru na wschodzie. To właśnie od tej strony Grasberg został rozbudowany i zasiedlony przez wszystkich tych, których Bura Chorągiew oszczędziła (lub nie znalazła) na tych ziemiach. W samym forcie, po części zniszczonym, rozlokowano administracje, wszystkie niezbędne urzędy, targ, stajnie i coś co pozostało po koszarach. Przed fortem, wzdłuż jednej jedynej drogi rozstawiono różnego rodzaju domostwa. Były to proste chaty – niekiedy lepianki czy ziemianki, a nawet szałasy. Widać miejscowi jeszcze nie mieli sposobności by na stałe się tu osiedlić – a może chcieli tylko przeczekać i za jakiś czas wrócić do zniszczonych przez Maruderów wsi i miasteczek?”

W najbliższym czasie ruszam z pracami nad Nową Ostoją. Miejsce na serwerze jest już wydzielone. Czas dokończyć rysowanie mapy i zbudowanie kilkudziesięciu opisów miejsc i postaci przebywających w samym mieście. Mając to gotowe, gracze będą mogli zanurzyć się w świat Wiedźmina z zupełnie innej strony. Czym bowiem jest rzeczona Nowa Ostoja? To nic innego jak fikcyjna osada założona po II Wojnie Północnej przez emigrantów szukających nowego domu. Nowa Ostoja powstała w bliskości Sowich Wzgórz, nad Jarugą, gdzie liczni doszukują się szansy na nowe, lepsze życie. W kogo wcielają się gracze? W zależności od stopnia zaangażowania przyjmują rolę zwykłych zjadaczy chleba lub osób funkcyjnych jak: kapitan straży, przedstawiciel jakiegoś cechu lub grupy społecznej. Jaki jest cel tej kampani? Przede wszystkim, jak w życiu, zadbanie o siebie i swoje interesy, oraz przetrwanie miasta (zupełnie jak w Frostpunk). To od decyzji wspólnoty zależeć będzie czy Nowa Ostoja oprze się najazdom, głodowi czy innym zarazom.

 

Praca nad nową formą wizualnej narracji do Cyberpunk Stories

Nie wiem czy każdy ma tego świadomość, ale CD Projekt RED zorganizowało w ramach Cyberpunk 2077 konkurs fotograficzny. Aby dowiedzieć się więcej na jego temat zapraszam pod ten odnośnik. Wracając zaś do tematu, postanowiłem w rzeczonym konkursie wziął udział i teraz niemal codziennie zaglądam do Night City z Photo Mod’em odpalonym. Jest to zajęcie dające niezwykle dużo satysfakcji. Możliwości narzędzia są bardzo duże i dają wiele możliwości edycji w ramach samego oprogramowania, dając możliwość tworzenia spektakularnych i unikalnych wizji Night City. Jak to się ma do Storycraft? Wpadłem na pomysł by zbierać kadry, wycinać postacie i za pomocą Photoshopa, i warstw, tworzyć grafiki na wzór powieści wizualnej. Brzmi ciekawie?

Pierwsze kadry razem z interaktywną historią wylądują na Cyberpunk Stories z początkiem Maja. Nie ukrywam, że wtedy też zacznę nieco mocniej promować samo Cyberpunk Stories z nadzieją, że podobnie jak w przypadku Wiedźmińskiego Szlaku, stworzę coś fajnego i unikalnego w społeczności fanów Cybera.

 

Warhammer u Leniwego Atlety

Miałem ostatnio nieukrywaną przyjemność zagrać w RPG, ale tym razem, jako gracz. Pod swoje skrzydła przyjął mnie Leniwy Atleta, którego (nomen omen) poznałem na discordzie Karczmarza – polecam tego jegomościa i jego miejscówki! Wracając do samej przygody, wylosowałem sobie postać Kawalerzysty, Ekharta von Ruyter (nawiązanie do bohatera z pod Brenny). Jest to mężczyzna wywodzący się z uznanego i długiego rodu najemników, których waleczność i buta przeszły do legend. Ekhart, jako jeden z najmłodszych członków rodu wyruszył na szlak, szukając wojen i sławy. Dołączył do najemnej kompanii, z którą spędził większość swojego młodego życia. Niestety, nie udało mu się okryć nieśmiertelną chwałą – zamiast tego odnalazł szaleństwo.

Póki co jesteśmy po sesji wprowadzeniowej i pierwszej sesji z pozostałymi graczami. Przygoda jest gęsta. Naszym celem jest infiltracja „zbrojnego ramienia” Kościoła Sigmara i zdobycie dowodów na poparcie tezy, że jej przewodniczący niezdrowo interesuje się Chaosem.

 

Mass Effect™ Edycja legendarna – ogrywanie go po tylu latach przywodzi wiele pozytywnych wspomnień, ale i pozwala zauważyć archetyp bohatera jaki przedstawił światu James Cambell w swojej książce „Bohater o 1000 Twarzach”.

grane: Mass Effect Legendary Edition

W międzyczasie ogrywam ponownie Mass Effecta (tym razem na konsoli). Pamiętam jak dobrych parenaście lat temu, jeszcze na studiach będąc, w wolnych chwilach (czyli co wieczór) ogrywałem przygody Sheparda po raz pierwszy. Pamiętam jak wówczas zachwycił mnie ogrom i różnorodność przedstawionego świata, oraz historia bohatera, który iście jak u James’a Cambell’a, przechodzi własną Drogę Bohatera. Ciekawe, ale lektura tej książki otwiera oczy na pewien uniwersalny sposób przedstawiania protagonisty. Dzisiaj widzę to wyraźnie i ewidentnie skorzystam z tego doświadczenia, oraz z samej książki jak i Mass Effecta przy komponowaniu nowych tekstów na Wiedźmiński Szlak czy na Cyberpunk Stories.

czytane: James Cambell, Bohater o 1000 Twarzach

Jest to jedna z najciekawszych pozycji naukowych z jaką miałem ostatnio styczność. James Cambell w swojej książce przedstawia, a wcześniej zrobił to Sir James Frazzer, jak bardzo zunifikowany jest świat wierzeń i legend. W przypadku tego drugiego, który skupił się na wierzeniach i kosmologii, Cambell przedstawił nam uniwersalny klucz według jakiego tworzone są postacie herosów w mitach oraz legendach. Antropologiczne podejście Jamesa pozwoliło mu dogłębnie zbadać temat i co najważniejsze, wysnuć jedyne słuszne wnioski – każdy protagonista przechodzi własną Drogę Bohatera, która zbudowana jest według bardzo czytelnego i wcale skomplikowanego schematu. Co ciekawe, z tego schematu korzystał George Lucas pisząc historię Luka Skywalkera, a ja odnajduje ją również w Mass Effect. To dzieło zdecydowanie przysłuży się mi nie tylko na potrzeby Szlaku czy Stories, ale na pewno pomoże w stworzeniu własnej książki.

oglądane: TABU, serial Netflix

Tom Hardy to jeden z nielicznych aktorów, którzy przyciągają mnie do swoich filmów czy seriali iście jak magnes. Tak było i w tym przypadku. Choć dopiero zaczynam, serial jest mroczny i pełen tajemnic. Protagonista bynajmniej nie jest rycerzem na białym koniu, wręcz przeciwnie, to postać antybohatera, pełnego wad i grzechów, o których dowiadujemy się z każdym następnym odcinkiem. Serial zbudowany jest wokół kilku osi; tajemnica pochodzenia protagonisty i jego matki, stanie pomiędzy młotem a kowadłem w przepychankach politycznych pomiędzy Anglią a dopiero co formuującym się Stanom Zjednoczonym, szaleństwo i mroczna przeszłość Kompanii Wschodnioindyjskiej, oraz zakazana, grzeszna miłość. Oglądając ten serial zdaję sobie sprawę, że nie jest on dla każdego – osobliwie jednak, po obejrzeniu czterech odcinków, mogę polecić go każdej ciekawskiej duszy jaka się nawinie.

 

I to wszystko na dzisiaj. Wracam do pisania, pracy i grania – w różnych proporcjach. Mam nadzieję, że zdrowie dopisze, bo to, jak na złość, okropecznie ostatnio mi doskwiera. Trzymajcie się! Do zobaczenia na Storycraft, Szlaku lub Stories!

No Comments

Post a Comment