Bura Chorągiew |
wiedźmin, wiedźmiński szlak, the witcher, cyberpunk 2077, cyberpunk stories, storycraft, community manager, społecznośc internetowa
51090
portfolio_page-template-default,single,single-portfolio_page,postid-51090,edgt-core-1.3.2,ajax_fade,page_not_loaded,,vigor-ver-3.1, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.2,vc_responsive

Bura Chorągiew

„Generał Blenheim Blenckert stanął w strzemionach, wyciągnął szyję jak żuraw, nasłuchiwał odgłosów bitwy.
– Rozwijać szyk – rozkazał dowódcom. – A za tym wzgórzem pójdziemy od razu rysią. Z tego, co mówią zwiadowcy, wynika, że wyjdziemy prosto na prawe skrzydło Czarnych.
– I damy im bobu! – krzyknął cienko jeden z poruczników, smarkacz z jedwabistym i bardzo rzadkim wąsikiem. Blenckert spojrzał na niego zezem.
– Poczet z chorągwią na czoło – rozkazał, dobywając miecza. – A w szarży krzyczeć: „Redania!”, krzyczeć, ile mocy w piersiach! Niechaj chłopcy Foltesta i Natalisa wiedzą, że idzie odsiecz.”

 

Zjechali ze wzgórza iście niby burza – dziesiątki łomoczących chorągwi, tysiące koni i krzyczących jeźdźców pod sztandarami Redanii, Aedirn i Kaedwen. Gnali przed siebie, z okrzykiem na ustach, podnosząc do góry tumany kurzu, wprawiając ziemię w potępieńcze drżenie. Na ten widok, Nilfgaardzka ciężka piechota, choć widomie zaskoczona, instynktownie zaczęła formować szyk.

 

Ponad wrzawę i panujący tumult wzniósł się czyjś okrzyk – to stojący w strzemionach rycerz unosi do góry buławę wskazując na nadciągającą ścianę konnicy. Jego zawołanie i szarża na odsłonięte skrzydło czarnych pociąga za sobą cały oddział temerczyków. Choć wiedzą, że idą na pewną śmierć, stawiają wszystko na jedną kartę i rzucają się do boju. Nilfgaardzka ciężka piechota, gotowa przyjąć atak jazdy, zostaje zaskoczona przez zgraję niedobitków. 

 

Zderzenie mocno skrwawionego oddziału z elitarną jednostką cesarstwa zakończyło się śmiercią tych pierwszych. Temerczycy ginęli w wyjątkowo zajadłej acz krótkiej walce. Ich dowódca, rażony w skroń zabłąkany bełtem najpierw zawisł po czym spadł z kulbaki – zginął. Temerczycy widząc to nie poddali się – hah, kto by ich wziął w niewolę w ogniu walki – i zdwoili wysiłki. Tu ciężka szła robota. Szczęk oręża tańczył z pełnymi bólu to wściekłości okrzykami – w tle część nilfgaardczyków próbowała ponownie uformować szyk. 

 

Walczący do ostatniego tchu żołnierz spojrzał ponad ciżbę – ich atak skutecznie zburzył formację czarnych, nie mieli szans ponownie uformować szyku. Uśmiechnął się wiedząc, że udało się, że zaraz konnica wbije się w nich klinem i rozbije ich skrzydło na dwoje, oskrzydli i wyrżnie ich w pień. Samotny żołnierz, słysząc wbijającą się w czarnych jazdę, spojrzał w oczy przypadkowego nilfgaarczyka i rzekł: 

– Pierdolcie się!

Date

2022-03-23

Category

wiedźmin